Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łaknienie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łaknienie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 12 grudnia 2015

8. Efka efce nierówna...

Dzisiejszy dzień zaczął się w miarę...
Zjadłam śniadanie, potem poszłam z mamą i bratem na zakupy... Nie byłam głodna, ale mnie namawiała, to zjadłam bułkę francuską z jabłkami i cynamonem... Tyle to kcal...
Dzisiaj rano na wadze nadal 67 kg. Jakoś spokojnie to przyjęłam... Zdążyłam już pogodzić się z faktem, że tyle przytyłam. Teraz tylko aby nie było więcej...
Poszłam do apteki po Tussipect, ale babka była poinformowana o tym, że jest na receptę. Na co ja liczyłam... Eh. Ale przynajmniej mam Sudafed, choć jest dość drogi: 15 zł za 12 tabletek. A ja teraz nie mam na nic kasy, bo muszę ponakupywać prezenty na gwiazdkę wszystkim... Niby w S. jest pseudo-efedryna, a ona efedrynie nierówna, ale zawsze coś...
Jak myślicie, ile powinnam wziąć, aby zadziałało?
Proszę, ni zniżajcie się do mojego poziomu. Bądźcie silne, nie bierzcie żadnych prochów. Ani na przeczyszczenie, ani na łaknienie... To jest totalne dno. Po prostu... Bez sensu. Jestem zerem... Ale już przywykłam do tej myśli.