Zaczynam pisać, aby mieć większą motywację, której ostatnio mi brakuje. Szukam sensu, chęci, siły... Muszę ją z siebie wykrzesać.
Jeżeli jeszcze nie wiesz, jest to blog o tematyce pro-ana. Będę tu zamieszczać bilanse, żale, uczucia. Jeżeli skomentujesz, będzie mi bardzo miło. Zawsze to jakaś dusza za Tobą, a nie przeciw Tobie...
Zacznę od dzisiaj. Jestem z aną dopiero tydzień. To niewiele, ale dawałam radę... Do czasu. Ostatnie dni były mordęgą.
Najpierw tłusty czwartek.Byłam na siebie tak zła za te dwa pączki, że nawet nie miałam sił ćwiczyć...Dzisiaj urodziny przybranego ojca. Mam zrobiła ciast, zjadłam dwa kawałki i cukierka... A dzień zaczynał się tak dobrze. Jestem wściekła! Jutro osiemnastka koleżanki... Wiem, że nie dam rady, skoro będę tam siedzieć całą noc... Ale staram się zachować resztki nadziei. Może nie będzie tak źle.
Uczucie głodu jest cudowne, jednak kiedy dasz swojemu żołądkowi chociaż trochę, zacznie Cię kusić na więcej... Nienawidzę tego. Jak ja zrzucę te trzy dni? Co ja zrobię?
Nie chcę być gruba...
Bilansu z dzisiaj nie napiszę, bo jest mi okropnie. Chcę o tym zapomnieć.
No więc... Zaczynamy zabawę.
Coygodniowa metryczka:
Talia: 78 cmBrzuch: 85
Biodra: 94 cm
Uda: 54 cm
Waga: 65,5 kg
Wzrost: 187 cm
Pozdrawiam,
Madame Uchiha
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz