sobota, 12 grudnia 2015

9. "Nocą, kiedy wszyscy śpią, ja nie śpię..."

Jestem u ojca. Mogłam jechać autobusem, ale wolałam zrobić sobie krótki spacer, tak z 25 minut mniej więcej. Przyszłam, pogadałam i zasnęłam, bo mało spałam dzisiaj.
Ta noc była nieciekawa... Nie mogłam zasnąć, więc ściągnęłam sobie grę, 2048+. Siedziałam tak i grałam od 2 do prawie wpół do 4... I spałam potem do 9. Ostatnio mam straszną bezsenność...
Co do Sudafedu... Samo psychiczne nastawienie do tego wszystkiego działa cuda. Wzięłam jedną tabletkę, choć ochoty na jedzenie nie miałam już w ogóle. Teraz, gdy mam pod ręką całe opakowanie... Wiem, że dzięki niemu wróci mi kontrola, kiedy ją nagle stracę... Więc już się tym nie stresuję, nie obawiam się tego. Kiedy będzie napad, połknę po prostu kilka tabletek, aby było ok... Będzie dobrze. Wiem to.
Wyjdę z tego głupiego ciągu napadów. Stanę na nogi, będę silna.
I schudnę.

Bilans:
Śniadanie: 90 g chleba razowego słonecznikowego, 25 g twarogu chudego, 4 łyżeczki dżemu domowej roboty
: bułka francuska z jabłkami i cynamonem
Obiad: 90 g chleba razowego słonecznikowego, 30 g twarogu chudego, 2 łyżeczki dżemu domowej roboty;
Kolacja: słodka papryka (duża), 45 g chleba razowego słonecznikowego.

Czego dziś nie zjadłam:
-faworka drożdżowego
-naleśników z serem

2 komentarze:

  1. Dla mnie sudafed też = bezpieczeństwu . Stęskniłam się za czytaniem . Byłam ciekawa jak tam u Cb ;) . Na pewno będzie tylko lepiej .Trzymam kciuki . Gabriella <3

    OdpowiedzUsuń