sobota, 29 lipca 2017

14. Hola Hola

Wczoraj zjadłam dodatkowo 2 ciasteczka oreo. Nie mogłam biegać, bo nałożyłam nowe buty i mnie obcierają (mogłam ubrać adidasy, ale chcę rozchodzić te nowe, aby iść w nich na imprezę). Ale za to poszłam na spacer, 4 tysiące kroków, więc nie jest tak źle.
Dzisiejszy post jest wcześniej, bo w nocy nie będę miała kiedy pisać. Dziękuję za takie miłe słowa w komentarzach na temat moich nóg. Nie uważam ich za jakiś wielki kompleks, są bardzo długie i nie widać aż tak bardzo po nich, że są grube, ale są otłuszczone i w ogóle. Z czasem będzie lepiej, wiem to :) W końcu właśnie po to się odchudzam, tak jak wszystkie motyle.
Co do filmów... Umrzeć dla tańca było całkiem ok, choć trochę przedramatyzowane w niektórych momentach, a zakończenie było dla mnie groteskowe i naciągane, nie za bardzo mi się podobało. Czarny Łabędź za to nawet mnie zainteresował, fabuła była ciekawa i wszystko było zachwycająco zrobione. Gra aktorska Natalie Portman była świetna, przemiana Niny była świetna, jedyne moje zastrzeżenia do tego filmu to to, że był momentami zbyt brutalny i obrzydliwy oraz zakończenie (jak zawsze, meh, ciężko mnie zadowolić). Po prostu nie lubię otwartych zakończeń, preferuję, kiedy jest wiadome, co się wydarzyło, do samego końca. I teraz nie wiem czy główna bohaterka była chora, naćpana, popierdolona, a może to wszystko było jednym, wielkim snem (to ostatnie byłoby najbardziej klasyczne i w sumie już nieco tandetne, jednak uwielbiam motywy oniryczne).
Ale się rozpisałam... Teraz przejdę już do bilansu (jest wstępny, jutro go zedytuję. Przypuszczam jedynie, co zjem według planu, który sobie ustawiłam, a jak wyjdzie ostatecznie, się przekonamy.

29 lipca 2017, HSGD, dzień VI
- 240 g zupy warzywnej 120 kcal
- danie w wegańskiej restauracji 390 kcal
- 2 piwa 490 kcal
Razem: 1000 kcal / 1100 kcal

Dużo, ale może nic szczególnego się nie stanie. Przez 7 godzin będę tańczyć, więc jestem dobrej myśli. Jestem z tych osób, które całą imprezę spędzają na parkiecie i wszystko rozkręcają :P
W ogóle waga pokazała dzisiaj 68.3 kg! Jest super :)
Pozdrawiam ♥
Opuść kolację, obudzisz się chudsza.

2 komentarze:

  1. Oj tam. Dwa ciasteczka, to nie tragedia :P Słodycze mają to do siebie, że bardzo ciągnie do nich :D To widzę, ze jesteś rozrywkową osobą XD Ja lubię sie bawić, ale nigdy się nie wyrywam, ale jak się rozkręcę, to hoho XD Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne nóżki, szkoda, że opuściłaś tego bloga 💔😍

    OdpowiedzUsuń